środa, 09 maja 2012
NIE PAMIĘTAM
Pamięci moja nie sięga takiego stanu jaki trwa u mnie od dłuższego czasu, mój poziom libida jest nawet rzec mogę na poziomie "minusowym"... Słupki spadają z dnia na dzień... Przeraża mnie to.
Powinnam coś z tym zrobić... zawsze byłam wulkanem....
Hmm... no tak przecież każdy krater ma swoje wyciszenie, może przyszedł i czas na mnie???!!!
środa, 25 kwietnia 2012
PAJĄK

Straszył mnie obrzydliwiec od samego rana jak tylko przyszłam do biura, siedział na futrynie i pewne miał wielką frajdę, że małego potworka się boje. Mój strach zawsze jest wielki jak widzę małe paskudztwa z długimi nóżkami... nie żebym coś miała do długich nóżek, sama owe posiadam, ale te ich są okropne, tak okropne, że aż mi dreszcze przechodzą po całym ciele:((((((
Straszył mnie przez całą godzinę, jak na złość nie było nikogo kto mógłby go odstawić w każde inne miejsce tylko nie tam gdzie przebywam ja... Aż tu nagle wchodzi mój ulubiony Pan Listonosz, mój wybawca strachu i lęku, który to przetransportował obrzydliwca w miejsce poza moim zasięgiem...
Bardzo dziękuje raz jeszcze Panie Listonoszu:)))
wtorek, 24 kwietnia 2012
środa, 18 kwietnia 2012
CZTERY METRY KWADRATOWE
Jestem bardziej niż wściekła, jestem tak bardzo wkurwiona, że jak bym dopadła gościa od zakładania płytek (patrz mój brat) to rozszarpałabym go na drobne kawałeczki... Jak kurwa mać można zakładać cztery metry kwadratowe płytek 3 dni.... to tylko zdolności mojego rodzonego brata... całe szczęście, że te popierdolone geny nie są nasze wspólne... Ni huj, nic nie mamy wspólnego, ma on szczęście, że dzisiaj nie było mnie na mieszkaniu bo z pewnością nauczyłby się latać. Wypierdoliłabym go ale nie przez drzwi tylko, przez okna może gdyby pizgnął z trzeciego pietra zacząłby myśleć mózgiem... chociaż coraz częściej wątpię w to, czy w ogóle mój brat jest wyposażony w mózg!!!
Przez jego ślamazarstwo jestem opóźniona w przeprowadzce kilka dni... czyli jak dla mnie całą wieczność...
Kurwa mać!!!
czwartek, 12 kwietnia 2012
HAWAJSKIE SŁOŃCE
"Tatusiu zdecydowałem się na hawajskie słońce, bo ten kolor spowoduje, że będzie mi się spokojnie spało..."
Pokój pomalowany:)
środa, 11 kwietnia 2012
ŻONY
Gdzie nie kliknę na blog pisany przez mężczyznę to zaczyna mnie brać cholera. Każdy z facetów narzeka jakie to ich żony są toksyczne, wredne, pojebane, niewierne etc.; Jeżeli tak okropne są to po co trwają w tych związkach czemu one mają służyć jeżeli jedno na drugie działa negatywnie. Często pojawia się tylko jedno wytłumaczenie.... DZIECI... owszem jest to owoc miłości (według mnie), zastanawiam się czy któreś z rodziców zapytało się swojemu dziecku czy ono jest szczęśliwe w rodzinie, gdzie mama z tatą śpią osobno, gdzie mama z tatą nie przytulają się, gdzie mama z tatą zamiast rozmawiać drą na siebie papy... podejrzewam, że nikt nie zapytał.
Jeżeli ktoś decyduje się po różnych kryzysach małżeńskich większych czy mniejszych na rozpoczęcie "nowego" życia to niech będzie konsekwentny swoich decyzji... jeżeli któreś ze stron (wyczytałam, że najczęściej żony) nie dotrzymują danego słowa "postanowienia poprawy" a dbanie o poprawne relacje zostało zatarte już na samym starcie "nowego" życia to cóż niech bardziej inteligentny z dwojga postawi kropkę nad "i" kończąc to co tak bardzo Was wyniszcza!!!
poniedziałek, 02 kwietnia 2012
CZERWONY
Jestem już w posiadaniu swojego mieszkanka... szczęście i radość jakie ze mnie pała jest niewyobrażalnych rozmiarów... nie dowierzam, że je mam, zresztą nie tylko ja... spora część rodziny od strony męża też nie dowierza i jest w lekkim szoku, no bo przecież już mamy jedno mieszkanie... więc po co nam drugie :)))) a no właśnie po to :)))
Kolejne moje marzenie się spełniło, jeszcze tylko mała modernizacja i po świętach się wprowadzamy... tylko jak tu przemówić "Małemu Księciu", że kolor czerwony nie jest odpowiednim kolorem do jego pokoju... no jak to zrobić skoro on tak bardzo chce??? :)
środa, 28 marca 2012
PRZYTULAM
Mam straszny mętlik w głowie... miał być wpis z nutą pogodności i radości, bo tak zaczął się poranek jednak chwile potem już wesoło nie było.
Nie potrafię cieszyć się jak smuci się ktoś...
wtorek, 27 marca 2012
PRZEGRAŁAM
Statek zatonął i nie ma odwrotu, zostałam pokonana i teraz muszę ponieść tego konsekwencję. Może gdyby nie arktycznym sztorm dałabym radę... "gdybanie" nie ma sensu trzeba otrzeć łzy a dumę schować do kieszeni...
poniedziałek, 26 marca 2012
CISZA
Nie ma codziennego "DZIEŃ DOBRY"
Nie ma wieczornego "DOBRANOC"
Nie ma rozmów...
Jedyne co jest to cisza... smutna cisza
Na tyle zasłużyłam...
|
|